Jelitowa flora bakteryjna – nierozpoznany ludzki organ ludzki

Ostatnio zabrałam do lekarza teścia ,lat 85, gdyż od miesięcy skarży się na spadki nastroju. Pierwszym pytaniem jakie mu zadał lekarz było: „Jakie Pan przyjmuje leki?”

W Europie, gdy cierpisz na lęki, depresję, mgłę umysłową, większość lekarzy, psychologów nie zapyta o to co jesz, ani nie zwróci uwagi na równowagę pomiędzy korzystną i niekorzystną florą jelitową. Jeżeli natomiast cierpisz na konkretną dolegliwości ze strony układu pokarmowego, gastroenterolog zapyta Cię prawdopodobnie o stres mentalny i emocjonalny. Wiedza o jelitowym układzie nerwowym dopiero zaczyna powoli docierać  do lekarzy innych specjalności.

Tego samego dnia, kiedy udałam się z teściem do lekarza, zawiozłam też swojego psa do weterynarza. Jego pierwsze pytanie brzmiało : „Czym karmi Pani psa?” Postanowiłam, że gdy zachoruję, udam się właśnie do niego!

Każdego dnia toksyny znajdujące się w naszym ciele uszkadzają nasz jelitowy układ nerwowy. Oś mózgowo – jelitowa to super autostrada o wielu pasach dwukierunkowego ruchu, zachodzącego pomiędzy mózgiem, znajdującym się w głowie, a mózgiem znajdującym się brzuchu. Stres mentalny i emocjonalny wpływa na jelita, powodując zaburzenia w obrębie mikrobiomu, a kolonie mikroorganizmów żyjących w jelitach wpływają na funkcjonowanie mózgu, w tym na nasze stany emocjonalne. Gdy kolonia jelitowa wychodzi ze stanu równowagi i następuje przewaga niekorzystnych organizmów nad korzystnymi, wówczas flora bakteryjna jelit zaczyna produkować toksyny, które rujnują układ odpornościowy, zmieniają funkcjonowanie  mózgu, w tym, na przykład, obniżają nastrój oraz osłabiają siły obronne organizmu.

Dodatkowe toksyny obciążające nasze organizm pochodzą z jedzenia, wody, powietrza, a nawet ze skażonej ziemi. Toksyny środowiskowe stanowią przeważającą część wszystkich toksyn dostających się do organizmu człowieka. Jesteśmy atakowani pestycydami, chemikaliami przemysłowymi i konserwantami, które jeszcze 100 lat temu nie były ludzkości znane. Zaczęliśmy wydobywać ołów i rtęć i wprowadzać je do naszych domów oraz organizmów za pośrednictwem przedmiotów codziennego użytku takich, jak: farby, wanny, żarówki, ołowiane rury i wypełnienia stomatologiczne, a ostatnio przez zanieczyszczone ryby i owoce morza. Te toksyny wpływają na  nasz układ odpornościowy i dodatkowo obciążają układ pokarmowy, w tym jelita.

Jesteśmy tak zaprojektowani, by rutynowo przyjmować z pożywieniem mikroorganizmy ze środowiska. Jesteśmy sterylni jedynie w łonie matki. Przechodząc przez kanał rodny zaczynamy zbierać miliony organizmów, tworząc nasz własny mikrobiom. Oto dlaczego tak ważne jest karmienie piersią niemowląt, które przyjmując znajdujące się na sutkach matki drobnoustroje, budują skład swojej fory bakteryjnej. W miarę rozwoju dzieci zbierają kolejne drobnoustroje: kiedy wkładają do buzi palce i przedmioty, są lizane przez psa, czy kiedy całuje je ciocia. Gdzieś przeczytałam, że ludzie całują się po to, aby sprawdzić, czy ich mikroorganizmy będą mogły ze sobą współpracować. To nie przypadek, że pary, które badają swoją florę jelitową, odkrywają, że ma ona bardzo podobny skład.

Problem w tym, że to co się dzieje w jelitach, wpływa na cały organizm. Zdrowe jelito zamieszkują biliony przyjaznych bakterii, które pomagają skutecznie trawić jedzenie, wydobywając z niego substancje odżywcze i wytwarzają witaminy. Poza innymi funkcjami, bakterie syntetyzują witaminy B, C i K. Korzystne bakterie pomagają redukować wewnątrzkomórkowe stany zapalne i trzymać w ryzach toksyny. Co więcej, trenują układ odpornościowy w odróżnianiu patogenów i tym samym chronią przed nadreaktywnością na pewne antygeny wywołujące np. alergie czy nadwrażliwości pokarmowe.

Korzystne bakterie powinny znacznie przewyższać liczebnością bakterie szkodliwe. Te ostatnie żywią się cukrem i zbożami, stąd wskazania wielu dietetyków dotyczące stosowania diety eliminacyjnej, choć to nie tylko cukier i mąka pszenna naruszają równowagę flory jelitowej. Hormony, antybiotyki i inne substancje obecne w nieekologicznym mięsie, drobiu i nabiale sprzyjają rozwojowi drożdży i innych szkodliwych drobnoustrojów.

Jeżeli jednak wyeliminujemy gluten i proste węglowodany obecne w przetworzonej żywności (chleb , makaron, ciasta, cukier itp.) i odbudujemy florę bakteryjną za pomocą wysokiej jakości probiotyków, układ pokarmowy będzie mógł stopniowo przywracać kolonie przyjaznych mikroorganizmów i eliminować większość szkodliwych. Ale jeśli nadal będziemy jedli naładowane glutenem produkty, najpewniej skutkiem takiego sposobu żywienia będzie stan zapalny, obniżona odporność i choroba zwana zespołem nieszczelnego jelita.

Dbaj więc o swoje jelita, bądź uważny na jego reakcje – wzdęcia, gazy, a także na  huśtawki nastrojów, łagodne depresje i alergie, które często łączą się z zaburzeniami flory jelitowej. Spełnia ona bowiem równie ważne zadanie, jak każdy z naszych organów, a nawet nazywana jest przez naukowców nowego pokolenia nierozpoznanym ludzkim organem.

Bibliografia
1.Chia-Yu Chang, Der-Shin Ke, Jen-Yin Chen „Essential Fatty Acids and Human Brain”, Acta Neurologica Taiwanica18, nr4 ( grudzień 2009); 231-241
2.Henry Lin, lek. med., “Small intestinal Bacterial Overgrowth: A Framework for UnderstandingIrritable Bowel Syndrome”, The Journal of the American Medical Association 292, nr7, (18 sierpień 2004): 852-858
3.Dr Alberto Villoldo, “One Spirit Medicine”, wyd. Studio Astropsychologii, rodz. 4 Detoksykacja jelitowego układu nerwowego; 65-81